O mnie

Major Ski: żołnierz nie tylko z zawodu ale i z zamiłowania, Polak na emigracji próbujacy się odnaleźć, rozdarty między dwoma ojczyznami i dwoma kulturami, pogodzić miłość do żony i dzieci z miłoscia do wojska.

  • #1 napisane przez ~Sylwek
    około 4 lata temu

    Witam Pana Majora,
    12 batalion dowodzenia ze Szczecina pozdrawia. Sądząc po ilości amerykańskich baz na świecie to zwiedził Pan piękny kawał świata ale również zdaje sobie sprawę z wyrzeczeń jakich Pan doświadczał, tym bardziej Rodzina.
    Również jestem żołnierzem, podoficerem w stopniu kaprala i życzę Panu i Rodzinie żołnierskiego szczęścia oraz zawsze szczęśliwych powrotów do domowego ogniska.
    Czołem.

    • #2 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Serdecznie dziekuje! Na wiekszosc podrozy zabralem jednak moja rodzinke ze soba :)

  • #3 napisane przez ~Sylwek
    około 4 lata temu

    Właśnie to w US Army jest fajne, że armia dba o żołnierza, czyli tam gdzie on tam Rodzina, natomiast w naszej nie koniecznie tak jest. Pozdrawiam.

  • #4 napisane przez ~Krzysztof
    około 4 lata temu

    Witam serdecznie Panie Majorze

    Na początku chciałbym Panu serdecznie pogratulować wszystkich sukcesów zawodowych i osobistych. Po przeczytaniu Pana bloga jestem pod wielkim wrażeniem i tak po polsku Panu zazdroszczę ;)

    Mam do Pana kilka pytań związanych z armią USA

    Czy orientuje się Pan jak obecnie wygląda rekrutacja do armii (czy tak samo jak w 2009 jak Pan pisał na blogu czy coś się zmieniło?) Czy dalej rekrutowi przysługują wszystkie dodatki czy któreś wycofali? Jak wygląda sprawa z obywatelstwem – można otrzymać po kilku miesiącach po wstąpieniu do armii? Jeśli wierzyć mediom to do końca 2013 roku mają wycofać się wszystkie wojska z Afganistanu – czy jest szansa jeszcze załapać się na misje jeśli wstąpię w 2013 r do armii? Czy wycofanie wojsk nie spowoduje że trudniej będzie dostać się do wojska?

    Jestem kawalerem, wiek 25 lat, w czerwcu skończyłem studia z tytułem mgr, w maju wylosowali mnie w loterii wizowej i jeśli dobrze pójdzie to w październiku po rozmowie w ambasadzie otrzymam wize oraz green card. Na początku przyszłego roku zamierzam wyjechać do USA, trochę popracować, zapisać się do szkoły językowej, obyć się z tym krajem po czym chcę wstąpić do armii amerykańskiej

    Z góry bardzo Panu dziękuje za odpowiedź
    Mam nadzieję że będzie kiedyś w przyszłości dane mi poznać i uścisnąć dłoń Pana Majora

    Pozdrawiam serdecznie
    Krzysztof

    • #5 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Obywatelstwo dostaniesz 5 miesiecy po zaciagnieciu sie do wojska. Teraz skoncentruj sie na przygotowaniach do ASVAB, linka znajdziesz na moim starym blogu. Do szkoly jezykowej nie masz po co isc, bo po co masz placic za szkole jezykowa, jezeli wojsko moze ci zaplacic abys chodzil do tejze szkoly? Skontaktuj sie ze mna jak tylko przylecisz tutaj, to pogadamy :)

  • #6 napisane przez ~Kamil
    około 4 lata temu

    Witam Majorze.
    Mam 16 lat i pewne pytanie. Otóż po ukończeniu szkół chciałbym wyemigrować z Polski do Stanów i tam wstąpić do Marines. Tylko mam pewien problem, nie chodzi o przyjęcie czy o zieloną kartę ani o inne takie rzeczy, tylko o to czy gdy już by mi się udało wstąpić, zdać test ASVAB i w zależności od punktów przydzielili by mnie gdzie trzeba. To po jakim czasie mógł bym się starać o test na Rangers’a? I czy w ogóle mógłbym próbować go zdać? Dziękuję i pozdrawiam

    • #7 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Witam Kamilu

      Jezeli takie masz plany, proponuje zaczac uczyc sie na ASVAB juz teraz, bo do Marines jest bardzo ciezko sie dostac, i wymagaja oni wysokich wynikow na ASVAB. Jezeli chodzi o Rangersa, to jedyna jednostka Marines ktora wysyla swoich zolnierzy na ten kurs to elitarna Force Recon – a zeby sie tam dostac musisz byc naprawde dobry. Duzo latwiej jest dostac kurs Rangersa z Armii.

      • #8 napisane przez ~Kamil
        około 4 lata temu

        Bardzo Dziękuję za informację. Od jutro biorę się za siebie. Jeszcze takie pytanie. Gdzie dokładnie mam się przygotować do ASVAB? Jak zgłosić się do Force Recon ( jeszcze nie znam się dokładnie ) nie wiem jakich słów użyć. Mają oni jakąś swoją bazę? I jakie szkoły trzeba mieć ukończone?

        • #9 napisane przez Żołnierz
          około 4 lata temu

          Tutaj masz linka na artykul ktory napisalem o tym jak sie przygotowac do ASVAB: http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/Jak-przygotowac-sie-na-test-AS,2,ID394736106,n.

          Do Force Recon nie mozna sie zglosic, nalezy sie zglosic do podoficera werbunkowego Marines. Ale najpierw trzeba miec zielona karte. Pozdrawiam.

        • #10 napisane przez Żołnierz
          około 4 lata temu

          Prosze wejdz na mojego starego bloga „www.sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl” i znajdz post pt. „Jak przygotowac sie do ASVAB” Tam napisalem dokladnie jak sie do tego zabrac. Najpierw trzeba byc Marine, dopiero pozniej mozna sie postarac o Force Recon.

          • #11 napisane przez ~AlBochenek
            około 4 lata temu

            testing testing

          • #12 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Wynik testu pozytywny.

        • #13 napisane przez ~AlBochenek
          około 4 lata temu

          16 lat, nie wiem co Ci powiedziec, ale wtrace swoje dwa grosze, wojsko to nie gra komputerowa, sluzba nie jest ani eskcytujaca ani zabawna, nie jest to nic takiego co pokazuja w filmach lub grach komputerowych.

          ASVAB jet na poziomie 8ej klasy podstawowki w USA.
          Do wojska mozna sie dostac bez problemu, za moich czasow do Marines szli najwieksi dummies (gamonie), do Air Force trzeba bylo byc przecietnie troche madrzejszym, nie wiem jak teraz jest.

          Rangers? Force Recon?
          Proponuje cos takiego, idz na dwor (dobrze ze jest pazdziernik) kaz swojemu tacie wylac wiadro zimnej wody na siebie, usiadz pod drzewem i siedz tam mokry, glodny i nie wyspany przez noc, jezeli po 12 godzinach jeszcze tam bedziesz siedzial to mozesz marzyc o wyzej wymienonych jednostkach. ot taki maly tescik. nic specjalnego ale przetestuje to czy naprawde tego chcesz czy tylko sie duzo t.v naogladales.

          • #14 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Fajna ta metoda z wiadrem wody. Szkoda ze nie wiedzialem o niej, bo sam bym sie lepiej przygotowal na kurs Rangersa! :)

          • #15 napisane przez ~AlBochenek
            około 4 lata temu

            dobrze ze chlopak ma ambicje, niestety dzisiejsza mlodziez nie ma pojecia na czym to wszystko polega, tez mnie ludzie duzo pytaja o to czy o tamto ale jak w czasie rozmowy slysze:

            „In the call of duty black ops video game………..” to od razu pytam sie klijenta czy byl kiedys w lesie i czy bylo mu kiedys zimno przez wiecej niz 5 minut :)

          • #16 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            hahahaha, dobre.

          • #17 napisane przez ~Kamil
            około 4 lata temu

            Tak się składa, że byłem w lesie i to nie jednym. Nie mówię tu o lesie trzy km od domu. Ogólnym pojęciem „ARMIA” interesuję się już od dobrych ośmiu lat natomiast Marines czy też Rangers od ok. pięciu. Nie musisz mnie uświadamiać, że wojsko to nie gra czy też film. Wiem też, iż może Ci się wydawać, że Ja, szesnastolatek myślę nieracjonalnie i wydaję mi się, że to będzie tak jak na filmie „Battle Los Angeles”. Wyprowadzam Cię tym samym z błędu. Od dwóch lat dzień w dzień (bez niedzieli, dzień święty) poprawiam swoją kondycję, biegi truchtem, sprintem, co pięćdziesiąt metrów dwadzieścia pięć pompek i tak w kółko przez piętnaście kilometrów dziennie (ok. 7,5 w jedną stronę). W trzy minuty rozpalę Ci ognisko,a w 7 zbuduję szałas jednoosobowy. Budowę pułapek leśnych na zwierzynę mam w małym palcu techniki z zakresu przetrwania także. Obecnie jestem w liceum klasa wojskowa. Dzięki temu mam możliwość korzystania z broni pozbawionej cech bojowych, replik itp. karabin Beryl wz. 96 rozłożę i złożę w ok. czterdzieści sekund. Więc proszę Cię przestań mi próbować przekazać, że jeszcze jestem młody bo przez te dwa lata doprowadziłem się do takiego stanu, że walę połowę żołnierzy z dwuletnim stażem na pysk. Mam nadzieję, że zrozumiałeś bo prawda jest taka, że możesz być 15-16 letnim „hejterem”. Pozdrawiam.

  • #18 napisane przez ~Kamil
    około 4 lata temu

    Piszę ponownie gdyż nie wiem czy poprzednią wiadomość wysłało ponieważ rozłączyło mnie od internetu.

    Witam Majorze.
    Mam 16 lat i pewne pytanie. Otóż po ukończeniu szkół chciałbym wyemigrować z Polski do Stanów i tam wstąpić do Marines. Tylko mam pewien problem, nie chodzi o przyjęcie czy o zieloną kartę ani o inne takie rzeczy, tylko o to czy gdy już by mi się udało wstąpić, zdać test ASVAB i w zależności od punktów przydzielili by mnie gdzie trzeba. To po jakim czasie mógł bym się starać o test na Rangers’a? I czy w ogóle mógłbym próbować go zdać? Dziękuję i pozdrawiam

  • #19 napisane przez ~Marcin
    około 4 lata temu

    ello! jestem fanem pana strony i mial bym prosbe bo interesuje sie historia 2 wojny swiatowej na moim mieiscu zamieszkanja bylo lotnisko niemieckie byl bym panu wdzieczny zeby pan mi pomugl poszukuje planow tego niemieckiego lotniska mieszkam w Klemensowie koło Szczebrzeszyna dziekuie

    • #20 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Przykro mi, ale nie mam pojecia jak za to sie zabrac.

  • #21 napisane przez ~Mariusz
    około 4 lata temu

    Witam.
    Przeglądałem już wiele różnych stron i wszędzie napotykam sprzeczne informacje. Sprawa wygląda tak, mam 18 lat i jestem w klasie maturalnej, już po zdaniu tego egzaminu planuję wyjechać do USA i zaciągnąć się do armii i tu następuje problem. W USA byłem jak na razie tylko przez 2 miesiące, posiadam jedynie wizę turystyczną, która kończy się w 2014.

    Teraz pytania:
    1. Czy z tą wizą istnieje możliwość wstąpienia do armii czy muszę postarać się o inną ?
    2. Słyszałem już o tym , że armia zapewni mi Green Card dzięki czemu sama zalegalizuje mi pobyt i możliwość służby. Czy to prawda ?

    Przepraszam jeżeli powtarzam pytania , ale lepiej jest mieć wszystko czarno na białym dotyczące konkretnie mojej sytuacji

    Pozdrawiam.

    • #22 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      1. Obawiam sie ze ze na wizie turystycznej nie mozna wstapic do Armii.
      2. Niestety Armia nie zapewnia zielonej karty, ani nie legalizuje pobytu, ani nie zapewnia mozliwosci sluzby. Wejdz prosze na mojego starego bloga, http://www.sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl, i znajdz moj post pt „Zanim napiszesz do mnie”. Tam wszystko dokladnie wyjasnilem.

  • #23 napisane przez ~Kuba
    około 4 lata temu

    Witam.
    Mam na imie Kuba i mam 17 lat. Pochodze z rodziny z glebokimi wojskowymi korzeniami i idac w slady ojca tez chce isc do wojska bo po prostu fascynuje mnie to. Od pewnego czasu zdecydowalem ze chce wyjechac z Polski (brak persepktyw, brak mozliwosci zapewnienia rodzinie godziwego zycia) do Stanow i tam zaciagnac sie do armii. Chcialbym wyjechac jak najszybciej. Chodze do technikum na profil : „technik ekonomista, innowacja pedagogiczna klasa wojskowo-policyjna” juz skladalem przysiege by wiernie sluzyc ojczyznie i nigdy nie splamic godnosci polaka, ale juz teraz wiem ze ojczyznie sluzyc nie moge (pozostac w Polsce) bo nasz kraj tak dba o ludzi.. Godnosci polaka nie splamie. Nawet jesli wyjade swoje dzieci wychowam w polskiej kulturze, beda mowily nie tylko po angielsku ale tez po polsku nie pozwole by zatracily pochodzenie. Ale wrocmy do tematu, mam pare pytan.
    *Czy Armia US ma jakies wymagania wiekowe? (min 21 lat etc? )
    *Czy by wstapic do Amerykanskiej Armii jest wymagane jakies minimalne wyksztalcenie? (Szkola srednia/Studia etc)
    *Posiadanie przyjaciółki w stanach która ma obywatelstwo i mieszka tam z rodziną i wspieralaby mnie to juz jakis argument do otrzymania GC na te 2 lata? Jakims innym sposobem niz malzenstwo i loteria viz moge otrzymac GC i sprobowac sie zaciagnac? (Tak wiem o ASVAB etc :) )
    Co Pan osobiscie mysli o sluzbie w USA, moglby Pan sie podzielic ze mna refleksjami na ten temat ? :)

  • #25 napisane przez ~Andrew
    około 4 lata temu

    Stachurski ! Ty idioto ! Książke to możesz sobie pisać, ale schować do szuflady , jak dostaniesz ETS i DD214, to ja sobie wydasz. A teraz wypisujesz głupoty i sprawy o których pisac nie wolno. Ciekawy jestem what kind of clerance you have. If secret , or top secret, to ja już się postaram by cie zweryfikowali. dostaniesz demotion do E-1 i skończy sie plotkowanie jak stara baba. Na majora to trzeba minimum 7 lat i master . Po czy jesteś? Po ROTC?. Nawet w to wątpie.

    • #26 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Serdecznie dziekuje za tak przyjacielskie pouczenie. Bardzo jeszcze prosze mi pokazac w ktorym miejscu na moim blogu znajduja sie sekrety wagi panstwowej ktore tak nierozwaznie ujawnilem, bo sam nie jestem na tyle inteligentny aby do tego dojsc. Poprawka. Na majora nie trzeba miec magistra. Ja mam za soba 19 lat sluzby, a bloga prowadze juz od 2005 roku. Pozdrawiam!

    • #27 napisane przez ~Mierzej
      około 4 lata temu

      uwielbiam jak ludzie granatem od pługa oderwani, stają się wojskowymi expertami bo przecież mieli kontakt z tymże granatem ;)

  • #28 napisane przez ~anka, nj
    około 4 lata temu

    W mundurze wygladasz bosko :) Pierwszy raz trafilam na Twojego bloga ale napewno nie ostatni! Pozdrawiam – Anka z NJ :)

  • #30 napisane przez ~Maciek
    około 4 lata temu

    Czołem. Wpadłem przypadkiem i już zostanę pozwolę sobie też promować Pańskie wpisy na fb, niech chłopaki z ŻW też poczytają :)

    • #31 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Bardzo bym byl wdzieczny!!!! Dziekuje!!

  • #32 napisane przez ~Mateusz
    około 4 lata temu

    Witam.

    Mam takie pytanie. Co sadzi Pan o sprzęcie US Army? Konkretnie chodzi mi o broń pancerną. Oglądając zdjęcia i porównując dane techniczne (szczególnie wysokość i szerokość) np. gąsienicowych bojowych wozów piechoty to M2 Bradley wypada miernie w porównaniu z niemieckim Marderem, nie mówiąc już o rosyjskim BWP-3.
    Denerwuje mnie to, że gdy oglądam w TV programy o uzbrojeniu (najczęściej amerykańskie) to na 99.99% najlepszy wg. nich jest sprzęt amerykański, gdzie np. rosyjski wykonany w podobnej technologii jest prostszy w obsłudze (jak dla mnie im coś łatwiejsze w obsłudze tym lepsze) i tańszy (czynnik ekonomiczny w dzisiejszych czasach jest bardzo ważny).

    Pozdrawiam

    • #33 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Bradley to historia. Jego nastepca bedzie GCV Infantry Fighting Vehicle. Zreszta wiekszosc panstw na calym swiecie zastanawia sie nad zupelnym pozbyciem sie broni pancernej, ktora nie zdaje egzaminu w konfliktach 21 wieku.

  • #34 napisane przez ~Mierzej
    około 4 lata temu

    Przeczytałem całego starego i nowego bloga!! super się czytało! Pana przygody i czasami wygłupy przypominają mi Franka Dolasa ;)

  • #36 napisane przez ~Andrzej
    około 4 lata temu

    Witam,
    Jak jeden z kolegów, którzy wyżej pisali, ja także mam rozmowę z konsulem ale 15 listopada br. i jak dobrze pójdzie to w połowie marca będe chciał wyjechać do USA.
    Czy jak już tam będę to możemy spotkać się?
    Andrzej

  • #38 napisane przez ~Kamil
    około 4 lata temu

    Witam mam na imię Kamil i poważnie zastanawiam się nad studiami na jednej z amerykańskich uczelni wojskowych, myślałem o West Point lub United States Naval Academy. Czytałem różne artykuły i natrafiłem na Twojego bloga i mam parę pytań, za które z góry był bym wdzięczny za odpowiedz. Moja obecna sytuacja jest taka ze nie jestem obywatelem USA a na uczelnie przyjmowani naturalnie tylko obywatele USA, w prawdzie akademia marynarki przyjmuje kandydatów z zagranicy, ale nie bardzo wiem, na jakiej zasadzie to odbywa się w Polsce, bo na stronie akademii jest to bardzo zwięźle opisane.
    Co powinienem zrobić, aby móc studiować, w której z tych uczelni i później móc służyć w stanach?

    • #39 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Kazda akademia przyjmuje obcokrajowcow. Musisz najpierw wstapic do wyzszej szkoly oficerskiej Wojska Polskiego, a nastepnie byc najlepszy na roku ze swojej uczelni, plus znac angielski perfekt. Wtedy twoja kandytarua zostaje przez WSO wytypowana i wyslana do ambasady, i ambasada zatwierdza twoja kandytarure.

      • #40 napisane przez ~Kamil
        około 4 lata temu

        Bardzo mi zależy na pracy w amerykanskiej armii po ukonczeniu jednej z tych akademii, chciałbym podpisać kontrakt i na stałe tam zamieszkac i pracowac w armii. Zakładając ze uda mi się byc najlepszy na roku i wszystko pójdzie po mojej mysli i znajde sie np. West Point to czy po ukonczeniu go moge służyc w US army? A moze jest inny sposób na zostanie oficerem w stanach?

        • #41 napisane przez ~IntoCable
          około 4 lata temu

          Przyjechac do USA na wize studencka, w miedzy czasie znalezc sobie babe co to ma papiry, ozenic sie z milosci dla zielonej karty, wstapic do ROTC, po skaczeniu studjow zostac oficerem.

          A dlaczego nie chcesz sluzyc w PL wojsku?
          Jakis masz dziwny plan, na ktory nawet nie masz fundamentu, (obywatelstwa usa). Jestes raczej materialem na Legie Cudzoziemska, tam podobno mozna sluzyc pod zmienionym nazwiskiem, np: Pierre Cardin.

          • #42 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Plan trzeba przyznac kupy sie raczej nie trzyma.

        • #43 napisane przez Żołnierz
          około 4 lata temu

          Postawmy sprawe jasno. Jezeli wstapisz do Wojska Polskiego, i Wojsko Polskie wysle cie do amerykanskiej akademii za ciezko zapracowane pieniadze polskiego podatnika, to zrobilbys okropne swinstwo gdybys potem sie wypial i nie odsluzyl tych lat w WP na ktore musialbys sie zobowiazac aby pojechac na uczelnie do Ameryki. Nie mowiac juz nic o tym ze Armia Amerykanska nie jest zainteresowana przyjmowaniem w swoje szeregi dezerterow z innych wojsk. Juz mialbys wieksze szanse w Legii Cudzoziemskiej.

          • #44 napisane przez ~Kamil
            około 4 lata temu

            Chyba źle sprecyzowałem, chodzi mi głównie o służbę w stanach i mam ambicje, aby zostać oficerem i myślałem ze ukończenie West Point lub innej akademii to najlepszy sposób na osiągnięcie tego. Nie bardzo wiem jak to osiągnąć i dlatego proszę o jakieś rady.

          • #45 napisane przez ~AlBochenek
            około 4 lata temu

            panie Kamilu,

            1.Przyjechac do USA
            2.Zdobyc zielona karte (najlepiej tak jak powyzej napisane, ozenic sie z milosci do obywatela USA, ale i to wezmie kilka lat zanim dostaniesz papiery)

            jak sie ma zielona karte to trzeba 5 lat zeby zdobyc obywatelstwo, no chyba ze

            3. Zaciagnac sie do Army jako szeregowy (sorry gdzies trzeba zaczac), i dostac po kilku miesiacach obywatelstwo.
            Ale kontrakcik, i tak i tak trzeba odsluzyc, nie wiem ile teraz jest najkrotszy kontrakt, ale pewnie kolo 3 lat.

            4. Po uzyskaniu obywatelstwa albo isc z powrotem do college jako cywil, i zaciagnac sie do ROTC, uczyc sie i przechodzic kurs oficerski albo, jak juz sie ma dyplom z universytetu isc do OCS.

            Z ktorej strony sie nie odwrocisz do dupa z tylu jak nie masz przynajmniej zielonej karty.

            Nie wiem ile masz lat, ale troche zrobisz sie stary zanim osiagniesz swoj cel

            albo powiem krotko, tak jak sie to u nas mowi:

            You are F…ed.

          • #46 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            I osiagnac to wszystko przed 29 rokiem zycia, bo to jest najnowsza granica wiekowa w ktorej mozna isc na oficera.

          • #47 napisane przez ~Kmail
            około 4 lata temu

            ,,byc rezydentem przez minimum 3 lata ( jesli nasz wspolmalzonek ma obywatelstwo amerykanskie i mieszkacie razem przez minimum 3 lata )” czy to oznacza że jeśli wezmę ślub to juz po tych trzech latach uzyskam obywatelstwo? Bo jesli tak to uwine sie na west point z pełnym obywatelstwem

          • #48 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Wspolmazonek musi Cie sponsorowac, ten proces tez moze potrwac rok do dwoch lat. W moim przypadku byly to dwa lata. Po trzech latach posiadania karty mozesz zlozyc podanie o obywatelstwo, ten proces tez moze potrwac rok do dwoch lat. Nie wiem ile masz lat, ale ja bym nie dawal glowy na uwiniecie sie z obywatelstwem aby dostac sie do West Point przed 23 rokiem zycia.

          • #49 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Kamil, bardzo ambitny plan, ale moja skromna rada jest taka zebys mierzyl w cel ktory jest ciut latwiejszy do osiagniecia. W miedzy czasie mozesz wejsc na mojego starego bloga: http://www.sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl i poszukac postu pt. „zanim napiszesz do mnie”. Tam caly ten proces opisalem dokladnie.

            Cienko to widze.

  • #50 napisane przez ~Krzysztof
    około 4 lata temu

    Prawdą jest ze osoby z tytułem magistra zdobytym w Polsce po wstąpieniu do US Army startują z stopnia E-4 czyli młodszy kapral? Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam

  • #51 napisane przez ~Zolnierz
    około 4 lata temu

    Krzysztof. Problem polega na tym ze w Polsce magistra dostaje sie po 5 latach nauki. W stanach po 4 latach nauki dostajesz Bakalarza, a po 6 magistra. Poniewaz do amerykanskiego magistra brakuje ci 30 kredytogodzin, twoj magister po ewaluacji zostanie zdegradowany do Bakalarza. To tez zalezy od ilosci dodatkowych kursow ktore zaliczyles, i od tego kto robil Ci ewaluacje dyplomu. Zasada jest taka ze Bakalarz = SPC/E-4 a Magister = SGT/E-5. W Twoim przypadku, nie mozesz tracisz czasu na prace lub nauke – do wojska idz ZARAZ po przyjechaniu, Angielskiego nauczysz sie w wojsku, a papiery do szkoly oficerskiej musisz zlozyc po roku sluzby w jednostce. masz czas na zostanie oficerem tylko do 29 roku. Ale jezeli Ci sie nie uda to nie przejmuj sie za bardzo mozesz zostac Warrant Officer.

    • #52 napisane przez ~Krzysztof
      około 4 lata temu

      Chyba zrobię tak jak radzisz – nie będę tracił czasu i wstąpię do armii po przyjeździe.

      Sprawdziłem ostatnio swoje dyplomy i potwierdza się to co napisałeś. Przez 5 lat studiów zdobyłem 300 pkt ECTS, jak wiadomo 2 kredyty ECTS = 1pkt. kredytu US. Po ewaluacji daje mi to 150 kredytogodzin czyli 5 lat studiów

      Jeśli jest taka możliwość to chciałbym się z Tobą spotkać po moim przyjeździe, mam do Ciebie masę pytań. Waszyngton to jedyne możliwe miejsce spotkania?

      • #53 napisane przez Żołnierz
        około 4 lata temu

        Nie wiem ile jeszcze czasu zostalo Ci do wyjazdu, ale gdybys zapisal sie na studia zaoczne, i zaliczyl brakujace trzydziesci kredytogodzin, (nie wazne z czego) to przypuszczam ze uznali by Ci magistra. Przez nastepne kilka lat nie ruszam sie z DC, wiec tutaj najlepiej bylo by sie spotkac. Albo telefonicznie. Zacznij sie uczyc na ASVAB. http://www.march2success.com

        • #54 napisane przez ~Krzysztof
          około 4 lata temu

          Do wyjazdu zostało mi niecałe 5 miesięcy. Przyznam szczerze ze ciezko teraz bedzie nadrobic te 30 kredytogodzin a to dlatego ze zostało mało czasu, problemy finansowe oraz problemy rodzinne. Czy z Bakalarzem dostane sie do OCS? Czy trzeba mieć magistra? Jeśli byłaby taka możliwość to mgr zrobiłbym sobie w USA (oczywiście jak został bym oficerem).

          Co do nauki angielskiego w wojsku – gdzie mnie wysla zebym mogl nauczyc sie angielskiego?

          Do ASVAB-u powoli się przygotowuje. Czy oprócz książek „ASVAB for dummies”, ASVAB wydawnictwa KAPLAN oraz strone ktora podales polecasz cos jeszcze?

          http://www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_noss_2/280-2760289-8626441?url=search-alias%3Daps&field-keywords=asvab+

          Zeby dostac sie do OCS muszę na tescie ASVAB zdobyc minimum 50 pkt?

          Z gory dziekuje za odpowiedz

          Pozdrawiam

          • #55 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Z Bakalarzem dostaniesz sie na OCS (tak naprawde to zalezy od Ciebie czy tak bedzie). Skoncentruj sie na angielskiej czesci ASVAB. Z Bakalarzem pojdziesz do wojska jako Specialist. Od razu zapiszesz sie np. do University Maryland University College (ja tam jestem zapisany) i zrobisz sobie Masters w ciagu roku, bo oni uznaja Ci wiekszosc kredytow z Polski.

            Tak wiec idziesz do wojska jako Specialist, po roku bedziesz mogl zlozyc papiery na OCS. Do tego czasu poprawisz swoj ASVAB, poprawisz swoja sprawnosc fizyczna i bedziesz mial duza szanse na dostanie sie do OCS. Jezeli Ci sie nie uda, to po dostaniu sierzanta zlozysz papiery do Warrant Officer School.

            Pogadamy o tym wiecej jak przyjedziesz.

          • #56 napisane przez ~Krzysztof
            około 4 lata temu

            Ok, dzięki za odpowiedź i do zobaczenia/usłyszenia

            Pozdrawiam

  • #57 napisane przez ~IntoCable
    około 4 lata temu

    ..i pamietaj Krzysztof, WSZYSTKO co CI powie rekruter to KLAMSTWO (no moze nie wszystko ale duzo kitu wciskaja), tez nie daj sie nabrac na dlugi kontrakt, podpisz najkrotszy bo nie wiesz czy ci sie tak naprawde bedzie podobac, jak podpiszesz na 6 lat a po roku dojdziesz do wniosku ze to nie dla Ciebie, to zgadnij co….

    P.S: bednac w wojsku zapomnij tez o tym ze znajdziesz jakas porzadna zone w okolicy jednostki.

    Powodzenia

    • #58 napisane przez ~Leatherman
      około 4 lata temu

      Aż pozwolę sobie zalinkować komiks tworzony przez byłego LCpl Piechoty Morskiej, odnośnie zdania o żonie :) http://terminallance.com/2011/09/30/terminal-lance-151-marine-hunters/
      Swoją drogą Andrzej, nie wiesz jak wygląda rozmowa w konsulacie, na czym polega ?
      Złożyłem podanie na tegoroczną loterie ale czy wiek, wykształcenie, nie mają wpływu na decyzje konsula ?

      • #59 napisane przez Żołnierz
        około 4 lata temu

        Smieszne, ale prawdziwe.

      • #60 napisane przez ~Krzysztof
        około 4 lata temu

        Rozmowa w ambasadzie to ostatni etap do zdobycia GC. Jeśli zostaniesz wylosowany to będziesz musiał wypełnić 2 formularze i przesłać do Kentucky. Jak otrzymasz info z datą rozmowy to musisz zrobić badania (Warszawa lub Kraków) i zdobyć kilka dokumentów tj akt urodzenia, zaświadczenie o niekaralności itd. Jeśli w twoich dokumentach wszystko ok to rozmowa to czysta formalność. Ja miałem pytania typu „kim jest dla Ciebie osoba u której się zatrzymujesz po przylocie do USA?”, ogólnie musisz przekonać konsula że sobie poradzisz w USA.

        Polecam forum
        http://forum.usa.info.pl/

        Znajdziesz tam dużo informacji na temat wypełnienia wniosków, jak się przygotować na rozmowę itd

        Pozdrawiam

    • #61 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Bylem rekruterem przez 2 lata, i nikomu kitu nie wciskalem. Bardzo tez pilnowalem aby moi zolnierze tez nikomu nie wciskali kitu.

      • #62 napisane przez ~IntoCable
        około 4 lata temu

        ….wiem ze byles, nie doczytalem sie, z wlasnej woli, czy zostales uhonorowany tym wspanialym przywilejem jak 99% rekruterow ? :)

        wiem z wlasnego i moich kolegow doswiadczenia, jezeli chodzi o bajery rekruterow najgorsze doswiadczenie mieli chyba ci z Marines, ale tam jest i tak 95% szansy ze idziesz do Infantry, za moich czasow tylko Army miala College Fund (i chyba navy tez jezeli dobrze pamietam), w Marines podpisywalo sie papier: „Bend me over and give it to me for the next X yrs” i no college fund, teraz to zmienili.

        http://usmilitary.about.com/od/joiningthemilitary/a/recruiterlies.htm

        • #63 napisane przez Żołnierz
          około 4 lata temu

          Ten reportaz nakrecony ukryta kamera przez reporterow ABC o ktorym byla mowa w tym artykule, zostal nakrecony miedzyinnymi w mojej stacji rekrutacyjnej w Elizabeth, NJ. To bylo przed moim czasem jako dowodcy kompanii. Bardzo kompromitujacy material, trzeba przyznac, aczkolwiek trzeba tez dodac ze reporterzy szukali sensacji, i tak powycinali niektore fragmenty reportazu ze zrobili z rekroterow potworow, pozmieniali zupelnie sens wypowiedzi. Ja nikomu nie mowilem klamst, ani o Armii, ani o wojnie, ani o zyciu w wojsku. Tutaj masz linka do listu jednego z moich rekrotow, Marka. Zapewniam ze klamalem nic a nic przy zaciaganiu go do wojska. http://sladamikonkwistadorow.blog.onet.pl/Z-Cyklu-Ludzie-Listy-Pisza-Mar,2,ID421734009,DA2011-02-13,n

          Jezeli chodzi o mnie, to za wszelka cene chcialem zostac na Hawajach. Dlatego tez na liscie zyczen, napisalem ze chce byc rekruterem na Hawajach, bo byla to jedyna otwarta pozycja dla oficera MI w stopniu kapitana. Wojsko popatrzylo na moja liste zyczen, i dalo mi moj wybor Nr. 1 czyli rekrotowanie, ale nie na Hawajach lecz w New Jersey.

          • #64 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            tak szczeze mowiac to reportarze sa raczej dla naiwnych, te debile z lewackich medii tak jak mowisz szukaja tylko sensacji, i manipuluja ciemnymi masami. Albo znajda jakiegos benkarta z Kenii i zrobia z niego mesjasza, a gosc sie do niczego nie nadaje.

            Moj pierwszy choice byl Ft.Huachuca, jako mlody naiwny czlowiek, myslalem ze sobie w Arizonie pomieszkam, wyladowalem w Campbell……………

          • #65 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Ja w Forcie Campbell bylem jako E-2 od 95 do 98 roku. Najlepsze trzy lata mojego wojskowego zycia. A Tobie jak tam sie podobalo? W Fort Huchuca nie ma regularnego wojska, czy rekruter naprawde Ci powiedzial ze bedziesz tam stacjonowal?

          • #66 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            bylem tam kilka lat przed toba takze sie minelismy.
            1/327th
            W sumie nie narzekam, ze bylem w Campbell, 6 godzin jazdy samochodem i bylem w domu w Chicago na weekendy, szczegolnie te dlugie. No i Tennesee mialo swoj inny flavor :)
            Nie bylo tam najgorzej, moj najwiekszy bol to to ze powiedziano mi ze bende mogl sobie brac kursy College zaocznie, ale bendac w piechocie i caly czas w polu albo na rozjazdach to G00vno pravda, zadnych kursow nie wezmiesz. No ale jak wyszedlem to mialem szkole za darmo, do tego Army College fund, zrobilem Bachelor’s i Masters w 5 lat, nie musialem pracowac na part time tak jak inni, takze moglem sie skoncentrowac na nauce, w kazde lato tez bralem kursy.
            Inne klamstwa sa mniej bolesne, All in All I think it was a good experience.
            Teraz mieszkam w X, pracjue dla X kompanii na dobrym stanowisku, zarabiam duzo kasy, mam rodzine etc.
            Calego zycia dla wojska bym nie poswiecil, bo zycie jest na to za krotkie, w college kontaktowali sie z ludzmi co mieli wojsko za soba zeby sie zapisac do ROTC, nawet do domu dzwonili i namawiali, ale mnie to nie interesowalo.

            Above the Rest !!!!!!!

          • #67 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Czyli nie nie bylo az tak zle. Ja bylem Rakkasan, potem w LRSD. Fort Cambpell po prostu uwielbiam. Wiesz, slub cywilny wzielismy z zona w Clarksville.

            Mi sie udalo wziasc tylko jeden kurs zaocznie, ale spieprzylem sprawe i wzialem pre-algebra zamiast algebra (bo cos zle zaznaczylem) wiec w sumie mi to nic nie dalo. Teraz jest latwiej, mozna wziasc co tylko sie da online.

          • #68 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            Clarksville, beautiful Clarksville :)
            Slub w Clarksville, ale zona chyba nie z tamtych okolic :)

            Zle nie bylo, teraz jak siedze tu w biurze to mnie cholera bierze, mysle sobie o wojsku, mysle jak by ktos mi powiedzial ze moge tam isc, powiedzmy na 6 miesiecy, z tymi samymi ludzmi co tam bylem, to bym poszedl, zeby sie oderwac od biurowej codziennosci :)

            Masz racje, ale te online courses i tak byloby nie najlatwiej jak w srodku wypada ci JRTC (Ft.Chaffee za moich czasow) albo JTC. Albo cos tam…….
            To dupa zbita.

            Jedno co bylo fajne to ze w weekendy mozna bylo za $5 poskakac na spadochronie z BlackHawk albo Chinook, na polu kolo lotniska, zrobilem to kilka razy, tak jak w twoim poscie ‚lek’ tez mialem serce w gardle jak robilem free falls :)

          • #69 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            correction: NTC nie JTC

          • #70 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Ja tez nalezalem do tego aeroklubu! :)

          • #71 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Zona z okolic rzeszowa, nie z okolic clarksville.

          • #72 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Wracajac do clarksville, wiesz tam byl polski ksiadz i polski klub.

          • #73 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            nie wiedzialem, do kosciola chodzilem po twojej stronie post’u, tam byl jakis filipinczyk co odprawial msze.
            kurcze polski klub ? to dla mnie wiadomosc.
            Spotkalem jedna polska rodzine, kobieta polka urodzona w stanach ale jej ojciec byl wojskowym, to w jakis sposob zostala w clarksville, byla przez jakis czas zonata z gosciem z SF, tez polakiem, ale sie rozwiedli,

            Jeden z moich kolegow z barakow byl w tym klubie spadochronowym i po jakims czasie dostal sie do Golden Knights, fajna sprawa.

          • #74 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Z tego calego polskiego klubu warty poznania byl tylko pan Bolek, weteran Bitwy nad Bzura i Piotr Ulmer ktory byl fizykoterapeutą. Reszta czlonkow klubu ledwo dukala po polsku. No i ksiadz. Piotrek mial siostre ktora bardzo mi wpadla w oko ale i tak nic z tego nie wyszło…

          • #75 napisane przez ~IntoCable
            około 4 lata temu

            wczoraj byl program o wojnie w Afganistanie, na National Geographic channel.
            Jednym z zolnierzy byl sierzant (E-5), chyba z 10th Mtn, ktory opowiadal o swoich przezyciach, jak go przedstawiali powiedzieli „Polish born sergeant Andrew Rogol (nie wiem czy dobrze pamietam nazwisko ale zaczynalo sie na R, i nie mialo ski :) )
            Mowil jak ustrzelil brudasa co sie z za winkla wychylil w Afganistanie.
            Widac ciagnie Polaka do wojaczki.

          • #76 napisane przez ~Mateusz
            około 4 lata temu

            Polaków zawsze ciągnęło do wojaczki, nie ważne gdzie, ale ważne przeciw komu.

          • #77 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Taka juz nasza ulanska fantazja.

          • #78 napisane przez Żołnierz
            około 4 lata temu

            Andrzej Ropel jest moim kumplem NJ. Za Afganistan dostal Bronze Star z „V” device za odwage. Wrzuc jego nazwisko na googla.

  • #79 napisane przez ~szer. jeleń
    około 4 lata temu

    Drogi Autorze. W ciągu najbliższego roku mój biznes zbankrutuje ze względu na moje własnie zaniedbanie. Będzie ścigał mnie komornik. Czy mimo tego mogę przyjechać do USA aby się zaciągnąć?

    • #80 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      To zalezy na jakich przylecisz papierach, drogi Jeleniu.

  • #81 napisane przez ~szymon
    około 4 lata temu

    Witam,
    Przeczytałem kilka Pana wpisów mam trochę pytań gdyż chcę ukształtować swoją przyszłość i potrzebuję kilka rad/odpowiedzi od osoby kompetentnej. Pytania dotyczą wyboru szkoły wojskowej oraz planu na przyszłość. Czy mógłbym je zadać w jakiejś wiadomości bardziej prywatnej np w e-mailu?
    Z góry dziękuję za odpowiedz
    Pozdrawiam

    • #82 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Email wyslany. Z gory oswiadczam ze bez zielonej karty nie ludz sie ze pojdziesz do Armii Amerykanskiej.

  • #83 napisane przez ~Mateusz
    około 4 lata temu

    Majorze Ski, ma Pan nie aktualnego Facebooka. Jak Pana tam znalazłem? Czytając uważnie stary blog. Zostawił pan tam kilka „furtek” przez które można pana znaleźć bez większych problemów.

    • #84 napisane przez ~Krzysztof
      około 4 lata temu

      Wystarczy w wyszukiwarce fb wpisać „Ski” :D

    • #85 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      I…?

  • #86 napisane przez ~Mateusz
    około 4 lata temu

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/amerykanie-chca-odlaczenia-ich-stanow-od-usa,1,5302891,wiadomosc.html

    Podrzucam link do artykułu, który powinien Pana zaciekawić. Ciekaw jestem czy Pan też by się pod taką petycja podpisał?

    • #87 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Jakis idiota wpad na pomysl z ta petycja, 25 tysiecy idiotow podpisalo ja, nastepny idiota napisal o tym „sensacyjny” artykul do polskiej gazety, a pol tysiaca idiotow z kraju nad Wisla zaczelo sie wymadrzac o tym jak Stany sie wkrotce rozpadna i takie tam podobne brednie. Zadnej secesji nie bedzie. Unia Stanow Ameryki to nie kontrakt, to kompakt. Kompaktu nie mozna rozwiazac. A ze podpisalo ta petycje o secesje az 25 tysiecy ludzi w Texasie? Prawie tyle samo w ciagu jednego tylko dnia zaplacilo swoja krwia pod Getysburgiem za to zeby Stany Zjednoczone pozostaly w jednym kawalku.

  • #88 napisane przez ~Kamil
    około 4 lata temu

    Witam! Bardzo proszę o odezwanie się na mojego maila. Rozważam emigrację razem z żoną i chciałbym dowiedzieć się kilku istotnych dla mnie rzeczy na temat USA.

    • #89 napisane przez Żołnierz
      około 4 lata temu

      Bardzo przepraszam, ale nie dostalem zadnego emaila :(

  • #90 napisane przez ~szymon
    około 4 lata temu

    Witam Panie Majorze!bardzo ciekawi mnie pewna kwestia regulaminu USMC i być może US ARMY czy istnieje(istniało)coś takiego jak „milczące zuchwalstwo”?jeśli tak to co to oznacza

Brak trackbacków.