A było to tak.  Kiedy byłem gówniarzem cholernie podobał mi się amerykański kamuflaż.  Posiadanie takowego było wtedy moim chyba najwiekszym marzeniem.  Pamiętam ten moment kiedy szczęśliwy sprzedałem moją ostatnią butelke po wódce w pobliskim skupie, i tym sposobem uzbierałem wystarczającą sumę na zakup mojego wymarzonego kamuflażu na stadionie X lecia w Warszawie.  Moja radość z kamuflażu trwała bardzo krótko; materiał z którego były zrobione spodnie był tak kruchy, że je rozdarłem już przy zakładaniu ich na tyłek.  Dziurę skwapliwie zaszyłem, ale następnego dnia spodnie poszły aż w trzech miejscach, również przy procesie zakładania, mimo że zakładałem je najdelikatniej jak tylko mogłem.

Long Range Surveillance Detachment

Miałem siedemnaście lat kiedy wdziałem na siebie po raz pierwszy prawdziwy mundur w leśny kamuflaż.  Nie musiałem nawet sprzedać jednej butelki aby to zrobić bo dostałem nowiutki mundur w prezencie od Wuja Sama.  Amerykański kamuflaż był wtedy po prostu „cool”.  Zazdrościły nam go wszystkie armie, i dużo krajów po prostu zerżneło nasze kolory aby przyodziać w nie swoich dzielnych wojaków.  Nawet polska zrezygnowała wtedy z „moro” na rzecz „pantery” wzorowanej na naszym kamuflażu.  Amerykański kamuflaż był symbolem potęgi militarnej, i każdy generał który chciał aby jego wojsko wyglądało profesjonalnie, przyodziewał je na wzór amerykański.  Podobna zasada działa w każdej przyosiedlowej bandzie rzezimieszków.  Herszt takowej bandy narzuca pewien styl który jest imitowany przez każdego komu on imponuje.  Jezeli ta nasza banda liczy w danej dzielnicy czy mieście, wkrótce inne bandy będą też ubrane na ich styl.  Wyjaśniało by to fenomen tak szybkiego rozpostrzenienia się dresów w Polsce.

Marines

Problemy zaczęły się kiedy jakiś generał Marines stwierdził że Marines są zbyt „cool” aby nosić ten sam mundur co wojska lądowe, marynarka, oraz lotnictwo.  Dlatego też za 319 tysięcy dolarów wdrożono nowy kamflaż tylko dla Marines, który zaczęto wydawać w 2002 roku.  Faktem jest że pixelowy kamuflaż Marines był „cool”, naprawdę „cool”.   Sam nie raz z zazdrością odwróciłem głowe za przechodzącym nieopodal Marine aby popatrzeć na jego piksele.  Oczywiście warianty mundurów Marines były dwa, jeden do walki w lesie, drugi na pustyni.

UCP

Piksele Marines spowodowały że generałowie Armii aż się zapienili z zazdrości.  „O tak?!” – pomyślał jeden z nich. – „To my przyodziejemy żołnierzy wojsk lądowych w mundur który będzie jeszcze bardziej „cool”.  Nasz mundur będzie „super cool”, bo będzie kamufował i na pustyni i w lesie!”.   W kasie armii natychmiast znalazło się też 3.2 miliona dolarów na badania nad nowym wzorem kamfulażu, wzorem który miał kamuflować w każdym terenie.  I tym sposobem powstał UCP albo „Uniwersalny Wzór Kamuflażu”.  UCP został wybrany spośród trzynastu innych wariantów kamuflażu, i był efektem badań naukowych które nawet nie zostały dokończone. Marines dla kontrastu studiowali aż siedemdziesiąt różnych wariantów, a swój wzór wybrali po niezliczonej ilości testów i eksperymentów.

UCP miał uniwersalnie kamuflować wszędzie, a jak się później okazało, uniwersalnie nie kamflował nigdzie.  O przepraszam, prawie nigdzie.

Kamuflaz na tapczanie

Dlatego też aby zapewnić naszym żołnierzom należytą ochronę w Afganistanie, w trybie pośpiesznym wprowadzono nowy wzór kamuflażu, MultiCam, który był wdrożony tylko na potrzeby Afganistanu.  Wiadomo że jak się składa zamówienie „na wczoraj” to za pośpiech trzeba zapłacić ekstra, dlatego za nowy dodatkowy mundur do Afganistanu, Armia musiała wydać aż 38 milionów dolarów.

MultiCam

Oczywiście Wojska Powietrzne nie mogły być gorsze od Armii i Marines.  Za marne 3.1 milionów dolarów Air Force przyodziało swoich lotników w tygrysy, jako że ten wzór był „cool” jeszcze w Wietnamie, kiedy był noszony tylko przez najtwardszych komandosów.  Ponieważ badania nad opracowaniem wzoru tygrysa były potwornie drogie, Air Force postanowiło zaoszczędzić na materiale, i efektem powstał „cool” wyglądający mundur „Tiger Stripe” którego w ogóle nie można było nosić w terenie bo nie kamfluje, jest zbyt niewygodny i zbyt gorący do walki w pustyni.  Skargi poleciały w górę i dowództwo sięgnęło po jeszcze więcej pieniędzy podatników aby przyodziać swoich lotników pośpiesznie zakupione letnie wersje swojego „cool” kamuflażu.

Airman

Najdłużej stary wzór kamfulażu nosiła marynarka wojenna, ale i oni w końcu postanowili zmienić na coś bardziej „cool”.  Efektem był tak zwany pieszczotliwie przez marynarzy „Aquaflaż”, i nawet się boję pomyśleć ile na niego poszło kasy.

Aquaflage

Taa.  Bycie „cool” kosztuje.  W sumie wydrukowanie mundurów, oraz całego żołnierskiego ekwipunku w wariancie UCP kosztowało same tylko Wojska Lądowe aż 5 miliardow dolarów.  Ponieważ UCP nie zdaje egzaminu w terenie będzie trzeba zmienić go na inny wzór, który będzie kosztował kolejne 4 miliardy przez następne pięć lat.

(Dane których użyłem do pisania mojego postu wziąłem z artykułu „Report slams military’s recent camouflage uniforms” który ukazał się niedawno na military.com.)